Firma Autor: Damian90 |

Czy limit odnawialny w koncie firmowym przy JDG pomaga przy sezonowych wpływach?

Prowadzę JDG i mam dość nierówne wpływy, bo część klientów płaci szybko, a część dopiero po kilku tygodniach. Bank proponuje mi limit odnawialny w koncie firmowym jako zabezpieczenie na bieżące opłaty i zastanawiam się, czy w praktyce takie rozwiązanie faktycznie pomaga, czy raczej łatwo się w to wkręcić. Czy ktoś korzystał z takiego limitu przy sezonowych przychodach i może napisać, jak to wyglądało w codziennym prowadzeniu firmy?

Dyskusja Ekspertów

6 Komentarzy
K
KonradK
Korzystałem z takiego limitu przy JDG i przy nierównych płatnościach potrafi to realnie pomóc, ale tylko jako bufor na krótki okres, a nie stałe źródło finansowania. U mnie sprawdzało się głównie wtedy, gdy faktura była już wystawiona, klient miał zapłacić za 2-3 tygodnie, a w międzyczasie trzeba było opłacić ZUS, podatek, leasing czy dostawców. Problem zaczyna się wtedy, gdy limit cały czas jest wykorzystany, bo wtedy łatwo przyzwyczaić się do życia „na minusie” i odsetki stają się normalnym kosztem miesiąca. Dobrze jest też sprawdzić nie tylko oprocentowanie, ale opłatę za przyznanie lub odnowienie limitu, prowizję i warunki wypowiedzenia przez bank. Przy sezonowości sens ma raczej mniejszy limit dopasowany do typowej dziury w przepływach, a nie maksymalna kwota, którą bank chce dać. Ja traktowałem to bardziej jak gaśnicę niż dodatkowy kapitał obrotowy. Jeśli wpływy są przewidywalne, tylko przesunięte w czasie, to działa całkiem dobrze. Jeśli natomiast miesiącami nie wiadomo, czy sprzedaż wróci, limit może tylko odsunąć problem. Masz już policzone, jaka jest u Ciebie typowa luka między kosztami a wpływami w słabszym miesiącu?
M
MonikaK
RE: KonradK
KonradK, a jak pilnowałeś, żeby ten limit nie zaczął się robić stałym elementem budżetu firmy? Miałeś ustawioną jakąś własną granicę kwotową albo zasadę, że korzystasz tylko pod konkretną wystawioną fakturę?
J
JagodaM
RE: MonikaK
MonikaK, u mnie dobrze działało traktowanie tego limitu bardziej jako pomostu między fakturą a przelewem, a nie jako dodatkowych pieniędzy w firmie. Miałem w głowie prostą granicę: korzystam tylko wtedy, gdy wiem, z czego to spłacę, czyli pod konkretną należność od klienta, a nie pod ogólne „może zaraz coś wpadnie”. Problem zaczyna się wtedy, gdy limit co miesiąc łata stałe koszty, bo wtedy łatwo przestać widzieć, że firma realnie ma za małą poduszkę. Patrzyłaś już, ile dni średnio klienci spóźniają się z płatnościami?
F
FilipK
RE: KonradK
KonradK dobrze to ujął, bo taki limit najbardziej ma sens jako chwilowe podparcie płynności, kiedy pieniądze są „w drodze”, a koszty już trzeba opłacić. Przy JDG z nierównymi wpływami może to zdjąć trochę stresu, szczególnie przy ZUS-ie, podatkach, czynszu czy wypłatach dla podwykonawców. Problem zaczyna się wtedy, gdy limit zaczyna łatać nie opóźnione płatności, tylko stałą dziurę w przychodach. Wtedy łatwo się przyzwyczaić, że konto ciągle jest na minusie, a odsetki i prowizje stają się kolejnym kosztem działalności. U mnie sens miałoby ustawienie limitu raczej pod konkretne opóźnienia z faktur, a nie pod maksymalną kwotę, jaką bank chce dać. Dobrze też pilnować, ile realnie kosztuje wykorzystanie limitu przez miesiąc, bo banki często pokazują to dość lekko w rozmowie sprzedażowej. Jeśli sezonowość jest przewidywalna, taki bufor może być wygodniejszy niż każdorazowe szukanie finansowania. Masz bardziej opóźnione płatności od stałych klientów czy faktycznie kilka słabych miesięcy w roku?
R
RafalM
U mnie taki limit przy JDG sprawdza się głównie jako bufor na krótkie dziury w płatnościach, a nie jako stałe źródło finansowania kosztów. Pomaga, jeśli wpływy faktycznie przychodzą z opóźnieniem, ale są dość pewne, bo wtedy po prostu spłaca się sam z kolejnych przelewów od klientów. Problem zaczyna się wtedy, gdy limit cały czas jest wykorzystany, bo odsetki i prowizje robią się stałym kosztem, a człowiek przestaje widzieć realny stan gotówki. Ja bym patrzył przede wszystkim na opłaty za gotowość limitu i oprocentowanie po wykorzystaniu. Masz bardziej sezonowość typu kilka słabszych miesięcy, czy raczej pojedyncze opóźnienia faktur?
K
Karol_fin
U mnie taki limit działał głównie jako bufor na ZUS, podatki i faktury kosztowe, gdy klient spóźniał się z przelewem. Pomaga, ale tylko wtedy, gdy traktujesz go jak krótkie pomostowanie, a nie dodatkowe pieniądze do wydania, bo odsetki i prowizje potrafią się uzbierać przy dłuższym korzystaniu. Dobrze pilnować, żeby limit spłacał się z konkretnych wpływów z faktur, a nie wisiał miesiącami na koncie. Masz sezonowość typu kilka słabszych miesięcy pod rząd, czy raczej pojedyncze opóźnienia płatności?