Upadłość Autor: Damian90 |

Czy syndyk może sprzedać samochód potrzebny do dojazdu do pracy w upadłości konsumenckiej?

Mam pytanie o sytuację po ogłoszeniu upadłości konsumenckiej, bo jestem dopiero na początku postępowania i czekam na kontakt z syndykiem. Posiadam 12-letni samochód, mniej więcej wart 18 tysięcy złotych, którym codziennie dojeżdżam około 35 km do pracy. W mojej miejscowości nie mam sensownego połączenia komunikacją, a bez auta trudno byłoby mi utrzymać zatrudnienie. Czy w takiej sytuacji syndyk może mimo wszystko zabrać i sprzedać samochód? Czy ktoś miał podobny przypadek i wie, jak sąd albo syndyk patrzy na auto potrzebne do pracy?

Dyskusja Ekspertów

5 Komentarzy
R
rafal_ksiegowy
U mnie syndyk też pytał o auto i dojazdy do pracy, więc od razu zebrałem sobie umowę o pracę, godziny zmian i rozpiskę połączeń, żeby pokazać, że bez samochodu byłby realny problem. Sam fakt, że auto jest potrzebne, nie oznacza automatycznie, że zostanie zostawione, bo wchodzi do masy upadłości, ale przy normalnej wartości i sensownym uzasadnieniu syndyk może podejść do tematu praktycznie. W moim przypadku skończyło się na rozmowie i wyjaśnieniach, bez szybkiej sprzedaży z dnia na dzień. Masz pracę zmianową czy stałe godziny?
R
RenataM
RE: rafal_ksiegowy
Rafał dobrze pisze, bo syndyk zwykle patrzy nie tylko na samą wartość auta, ale też na to, czy jego sprzedaż nie utrudni dłużnikowi zarabiania. Samochód co do zasady wchodzi do masy upadłości, więc nie ma gwarancji, że zostanie, nawet jeśli służy do dojazdu do pracy. Przy takich okolicznościach duże znaczenie ma pokazanie, że bez auta realnie groziłaby utrata zatrudnienia albo poważny problem z dojazdami. Dobrze mieć przygotowane dokumenty z pracy, godziny rozpoczęcia i zakończenia zmian, odległość oraz jakieś potwierdzenie, że komunikacja publiczna faktycznie nie działa w praktyce. Syndyk może też rozważać, czy auto jest adekwatne do potrzeb, czy nie ma dużej wartości w stosunku do sytuacji upadłego. Przy wartości około 18 tys. zł sprawa może być oceniana indywidualnie, bo to nie jest ani wrak, ani luksusowy samochód. Dużo zależy od podejścia syndyka i później ewentualnie sędziego-komisarza. Masz stałe godziny pracy, czy zmiany wypadają też bardzo wcześnie albo późno wieczorem?
J
janek_kredyt
RE: RenataM
RenataM, to ma sens, że sam fakt dojazdów do pracy nie daje automatycznej ochrony auta. Zastanawia mnie tylko, jak syndyk realnie ocenia taką sytuację, gdy bez samochodu ktoś może stracić źródło dochodu, a wtedy spłaty dla wierzycieli też mogą być mniejsze. Przy aucie wartym około 18 tys. zł chyba dużo zależy od tego, czy da się wykazać brak sensownej komunikacji i konieczność dojazdów. Czy syndyk bierze pod uwagę np. zaświadczenie od pracodawcy albo rozkład połączeń?
A
Asia_domowybudzet
Syndyk co do zasady może objąć taki samochód masą upadłości i go sprzedać, ale przy aucie realnie potrzebnym do pracy dobrze od razu opisać mu sytuację: brak dojazdu, odległość, godziny pracy i wpływ utraty auta na dochód. Czasem da się rozmawiać o rozwiązaniu, które nie pozbawi Cię możliwości zarabiania, zwłaszcza jeśli auto nie jest luksusowe, ale dużo zależy od syndyka i sądu.
B
Basia_od_rachunkow
A masz możliwość pokazać syndykowi, że bez tego auta realnie stracisz dojazd do pracy, np. brak połączeń albo godziny autobusów? To może mieć znaczenie, ale dużo zależy też od tego, czy samochód jest wpisany do masy upadłości i jak syndyk oceni jego wartość.