Wydatki Autor: AdrianKonto |

Ile realnie kosztuje miesięczne utrzymanie psa w mieszkaniu?

Zastanawiam się nad adopcją średniej wielkości psa i próbuję policzyć, czy mój budżet to udźwignie. Mieszkam sam w wynajmowanym mieszkaniu w Krakowie, pracuję na etacie w IT i po stałych opłatach zostaje mi zwykle około 1800 zł na jedzenie, transport i inne wydatki. Nie chodzi mi tylko o karmę, ale też weterynarza, szczepienia, zabezpieczenie przeciw kleszczom, akcesoria i ewentualną opiekę, gdy wyjadę na kilka dni. Nie mam doświadczenia z psem, więc trudno mi ocenić, czy miesięcznie bardziej mowa o 200 zł, 500 zł czy jeszcze większej kwocie. Interesuje mnie szczególnie pierwszy rok, bo domyślam się, że na początku kosztów może być więcej niż później. Czy osoby, które mają psa w mieszkaniu, mogą napisać, ile realnie wydają średnio w miesiącu i jakie koszty najbardziej ich zaskoczyły? Czy przy takim zapasie w budżecie to w ogóle jest rozsądny temat do rozważania?

Dyskusja Ekspertów

9 Komentarzy
H
hubert_rachunek
Przy średnim psie w mieszkaniu liczyłbym raczej minimum 300-500 zł miesięcznie, jeśli karmisz sensowną karmą i rozbijasz koszty weterynarza, szczepień, odrobaczania oraz zabezpieczenia przeciw kleszczom na cały rok. Do tego na start dochodzą akcesoria typu legowisko, smycz, szelki, miski, zabawki, czasem transporter, więc pierwszy miesiąc potrafi być dużo droższy. Największy problem to nie stałe koszty, tylko nagłe wydatki u weterynarza, bo jedna choroba albo uraz może zrobić rachunek na kilkaset albo kilka tysięcy złotych. Przy 1800 zł wolnego budżetu da się to udźwignąć, ale tylko jeśli masz osobną poduszkę na takie sytuacje i przemyślaną opiekę nad psem, gdy wyjeżdżasz albo zostajesz dłużej w pracy. Czy masz kogoś blisko, kto mógłby czasem pomóc z psem bez płatnego petsittera?
D
DamianK
RE: hubert_rachunek
Te widełki podane przez hubert_rachunek brzmią dość realistycznie, u mnie przy psie ok. 18 kg wychodzi zwykle bliżej 400 zł miesięcznie, jeśli rozłożyć weterynarza i preparaty na kleszcze na cały rok. Najbardziej potrafią zaskoczyć nie stałe koszty, tylko jednorazowe akcje typu biegunka, zapalenie ucha albo badania krwi, bo wtedy 200-500 zł znika od ręki. Na start też łatwo przepalić więcej, ale sporo rzeczy można kupić używanych albo stopniowo, poza dobrą smyczą, szelkami i podstawami. Przy 1800 zł luzu miesięcznie da się to ogarnąć, ale ja bym miał odłożoną osobną poduszkę na nagłego weterynarza. Masz kogoś, kto mógłby zająć się psem, gdybyś musiał wyjechać?
H
Halina_fin
U mnie średni pies w mieszkaniu wychodzi zwykle 400-700 zł miesięcznie, jeśli rozbić roczne koszty na miesiące. Sama karma to około 200-350 zł, do tego krople/tabletki na kleszcze, szczepienia, czasem badania albo nagła wizyta u weterynarza i robi się różnie. Największe zaskoczenie to nie były miski czy smycz, tylko opieka przy wyjazdach i jednorazowe akcje typu choroba, bo wtedy potrafi pójść kilkaset złotych naraz. Przy 1800 zł zapasu da się, ale dobrze mieć osobną poduszkę na psa, bo miesiące nie są równe. Masz kogoś w Krakowie, kto mógłby czasem pomóc z psem, gdybyś wyjechał?
M
MateuszM
Realnie u mnie przy średnim psie wychodzi zwykle 300–500 zł miesięcznie, ale to przy założeniu, że nie dzieje się nic nagłego. Karma robi największą różnicę, bo można kupować sensowną za 200 zł, a można i za dwa razy tyle. Do tego trzeba doliczyć odkładanie na weterynarza, bo jedna wizyta z badaniami potrafi zjeść budżet z kilku miesięcy. Przy 1800 zł luzu da się to spiąć, ale bez poduszki na nagłe leczenie może być stresująco. Czy masz kogoś, kto mógłby zająć się psem, gdy wyjedziesz albo będziesz dłużej w pracy?
H
HubertK
RE: MateuszM
MateuszM dobrze to ujął, bo te 300–500 zł przy średnim psie brzmi realnie, ale tylko przy spokojnym miesiącu bez chorób, badań czy opieki na wyjazd. Przy budżecie 1800 zł po opłatach policzyłbym raczej stały koszt bliżej górnej granicy i osobną poduszkę na weterynarza, bo jedna nagła wizyta potrafi rozwalić cały plan.
K
krzysiek_pit
Przy średnim psie liczyłbym raczej kilkaset zł miesięcznie, a nie samą karmę za 150 zł. Karma, preparaty na kleszcze, okresowe wizyty u weterynarza i jakieś drobiazgi potrafią spokojnie wyjść 300-500 zł, a jak dojdzie choroba albo opieka podczas wyjazdu, to budżet szybko puchnie. Przy 1800 zł zapasu da się to ogarnąć, ale dobrze mieć osobną poduszkę na weterynarza, bo jednorazowy wydatek 600-1000 zł nie jest niczym niezwykłym. Masz kogoś, kto mógłby awaryjnie zająć się psem, gdybyś musiał wyjechać?
G
gosia84
Przy średnim psie w Krakowie liczyłbym raczej nie tylko „miesięczną średnią”, ale też zapas na nagłe wydatki. Sama karma może wyjść od około 150 do 350 zł miesięcznie, zależnie od jakości i tego, czy pies ma jakieś problemy żołądkowe albo alergie. Do tego dochodzą preparaty na kleszcze, zwykle kilkadziesiąt zł miesięcznie w przeliczeniu, szczepienia i odrobaczanie rozbite na cały rok też pewnie kolejne 30-60 zł miesięcznie. Weterynarz potrafi być największą niewiadomą, bo rutynowa wizyta to jedno, a nagła infekcja, skaleczenie albo problemy z zębami mogą od razu zrobić kilkaset złotych. Na start akcesoria też trochę kosztują: legowisko, smycz, obroża lub szelki, miski, zabawki, transporter albo pas do auta, więc pierwszy miesiąc może być dużo droższy niż kolejne. Jeśli czasem wyjeżdżasz albo masz długie dni w pracy, dolicz petsittera lub hotel, bo to w dużym mieście szybko podbija budżet. Przy 1800 zł po opłatach da się to ogarnąć, ale tylko jeśli realnie zostaje Ci miejsce na odkładanie chociaż 200-300 zł miesięcznie na psią rezerwę. Masz kogoś, kto mógłby awaryjnie pomóc z psem, gdybyś zachorował albo musiał wyjechać?
D
DominikM
Przy średnim psie liczyłbym raczej nie tylko karmę, ale stałą rezerwę na weta i środki przeciw kleszczom. U mnie miesięcznie wychodziło zwykle około 300-500 zł, ale jeden gorszy miesiąc z badaniami potrafił podbić koszt dużo wyżej. Do tego dochodzi wyprawka na start, ewentualny petsitter albo hotel, jeśli wyjeżdżasz. Masz kogoś w Krakowie, kto mógłby czasem pomóc z psem, gdybyś musiał zostać dłużej w pracy?
R
RenataM
Przy średnim psie liczyłbym raczej nie tylko karmę, ale też stałą rezerwę na weterynarza, bo pojedyncza wizyta potrafi szybko zjeść kilkaset złotych. Miesięcznie może wyjść około 300-600 zł przy zdrowym psie, zależnie od karmy, zabezpieczenia przeciw kleszczom i tego, czy dochodzi petsitter albo hotelik. Na start dochodzą też większe koszty typu legowisko, smycz, szelki, miski, adresówka, ewentualnie zabezpieczenie mieszkania, więc pierwszy miesiąc może być dużo droższy. Przy budżecie 1800 zł po opłatach da się to ogarnąć, ale tylko jeśli masz poduszkę na nagłe leczenie, a nie liczysz wszystko co do złotówki. Masz możliwość odłożyć osobno kilka tysięcy na awaryjne wydatki weterynaryjne?