Wydatki Autor: KasiaM |

Ile realnie kosztuje powrót do pracy stacjonarnej po pracy zdalnej?

Przez ostatnie dwa lata pracowałam głównie z domu, a od lipca mam wrócić do biura trzy razy w tygodniu. Jestem zatrudniona na umowę o pracę w małej firmie księgowej w Warszawie i zaczęłam liczyć, że same dojazdy komunikacją, jedzenie poza domem i drobne rzeczy typu kawa czy ubrania mogą mocno podnieść miesięczne wydatki. Do tej pory mój budżet był ustawiony pod pracę zdalną, więc większość posiłków robiłam w domu, a na ubrania do pracy wydawałam raczej okazjonalnie. Szacuję, że bilet, obiady i dodatkowe zakupy mogą wyjść około 500-700 zł miesięcznie, ale nie wiem, czy czegoś jeszcze nie pomijam. Zastanawiam się też, czy przy takim trybie hybrydowym bardziej opłaca się przygotowywać jedzenie wcześniej, czy realnie i tak kończy się na kupowaniu czegoś w okolicy biura. Jakie koszty pojawiły się u Was po powrocie do pracy stacjonarnej lub hybrydowej? Czy taka kwota jest według Was realna, czy powinnam założyć większy zapas w budżecie?

Dyskusja Ekspertów

10 Komentarzy
K
krzysiek_pit
U mnie po powrocie do biura największą różnicę zrobiło jedzenie, nie sam dojazd. Bilet miesięczny dało się jakoś wkalkulować, ale jak 2-3 razy w tygodniu wpadał lunch na mieście plus kawa, to robiło się spokojnie kilkaset złotych więcej miesięcznie. Ubrania też wyszły bokiem, bo po pracy z domu nagle okazało się, że część rzeczy „biurowych” już się nie nadaje albo jest niewygodna. Realnie liczyłabym minimum 500-800 zł miesięcznie więcej, jeśli nie będziesz brała jedzenia z domu.
Z
ZbyszekK
RE: krzysiek_pit
Też mam wrażenie, że jedzenie najbardziej „rozjeżdża” budżet, bo pojedynczo lunch czy kawa wyglądają niewinnie, a pod koniec miesiąca robi się z tego konkretna kwota. Ubrania to osobny temat, zwłaszcza jeśli po dwóch latach zdalnej trzeba nagle odświeżyć pół szafy do biura.
M
Marta_dom
A jak daleko masz do biura i czy w grę wchodzi bilet miesięczny, czy raczej pojedyncze przejazdy? Bo przy trzech dniach w tygodniu różnica może być spora, zwłaszcza jeśli dochodzi jeszcze obiad na mieście. Ubrania i kawa często wyglądają jak drobiazgi, ale dopiero po miesiącu widać, ile realnie uciekło z konta. Masz już policzone same dojazdy na lipiec?
W
wojtek_od_ikze
RE: Marta_dom
Też bym zaczął od policzenia dojazdów, bo przy 3 dniach w tygodniu miesięczny nie zawsze musi się spinać, zależy od trasy i strefy. Jedzenie potrafi zrobić jeszcze większą różnicę, zwłaszcza jeśli raz obiad, raz kawa i nagle wychodzi kilkaset złotych. Ubrania pewnie nie co miesiąc, ale na start po pracy zdalnej faktycznie może być jednorazowy większy wydatek. Ile mniej więcej zajmuje Ci dojazd w jedną stronę?
H
Halina_fin
U mnie największą różnicę robiły nie same bilety, tylko jedzenie i „drobne” zakupy po drodze, więc policzyłabym osobno transport, 2-3 obiady tygodniowo, kawę i ewentualne ubrania, bo z tego szybko wychodzi kilkaset zł miesięcznie. Masz możliwość brać posiłki z domu i korzystać z biletu miesięcznego?
B
beata_pit
Nie wszystko musi od razu wejść jako nowy stały koszt, bo część rzeczy da się przenieść z domu, np. jedzenie czy kawa, więc realnie największą różnicą bywają dojazdy i ewentualnie ubrania na start. Masz policzony sam bilet miesięczny albo koszt pojedynczych przejazdów przy tych trzech dniach w tygodniu?
A
AlicjaM
RE: beata_pit
Też bym chyba zaczęła od rozdzielenia tego na rzeczy jednorazowe i takie, które faktycznie będą wracać co miesiąc. Z jedzeniem i kawą masz rację, bo przy odrobinie organizacji da się sporo zabierać z domu, ale dojazdy już trudniej ominąć. Ubrania mogą zaboleć tylko na początku, jeśli po zdalnej pracy trzeba coś dokupić do biura. Wiesz już, czy przy trzech dniach w tygodniu bardziej opłaca Ci się bilet miesięczny, czy pojedyncze przejazdy?
P
PatrykR
U mnie największą różnicę zrobiły nie same bilety, tylko jedzenie i te małe wydatki po drodze. Kawa, szybki lunch, coś z piekarni i nagle z trzech dni w biurze robiło się kilkaset złotych miesięcznie więcej. Jeśli masz kartę miejską i bierzesz część posiłków z domu, to da się to trochę ograniczyć, ale i tak budżet po pracy zdalnej zwykle trzeba przeliczyć od nowa. Masz już policzone, ile wychodzi Ci jeden dzień biurowy?
M
MarekZ
U mnie największą różnicę zrobiły nie same dojazdy, tylko suma drobnych wydatków w biurze: lunch, kawa, coś po drodze, czasem ubrania bardziej „do ludzi”. Przy trzech dniach w tygodniu w Warszawie spokojnie może wyjść kilkaset złotych miesięcznie, zwłaszcza jeśli codziennie kupuje się jedzenie na mieście. Da się to trochę ograniczyć, np. biorąc część posiłków z domu i ustalając sobie limit na kawy czy lunche, ale i tak powrót do biura realnie zmienia budżet. Masz kartę miejską miesięczną, czy liczysz pojedyncze przejazdy?
A
AnetaK
U mnie największą różnicę zrobiły nie same dojazdy, tylko jedzenie i „małe” zakupy po drodze, więc policzyłabym osobno bilet, 2-3 obiady tygodniowo, kawę i jakiś miesięczny zapas na ubrania czy kosmetyki. W Warszawie przy trzech dniach w biurze spokojnie może się z tego zrobić kilkaset złotych miesięcznie, zależnie od tego, czy bierzesz jedzenie z domu.