Firma Autor: HubertM |

Czy kredyt kupiecki u dostawców może wpłynąć na ocenę firmy przy kredycie?

Prowadzę małą firmę i coraz częściej korzystam z odroczonych terminów płatności u dostawców, zwykle 30 albo 45 dni. Formalnie nie jest to kredyt bankowy, ale w praktyce mam stałe zobowiązania, które widać w rozrachunkach i przepływach. Czy bank przy wniosku o kredyt firmowy może traktować taki kredyt kupiecki jako obciążenie pogarszające ocenę firmy?

Dyskusja Ekspertów

8 Komentarzy
N
NorbertK
Bank raczej będzie patrzył na to przez pryzmat całych zobowiązań i płynności, a nie samej nazwy „kredyt kupiecki”. Jeśli w bilansie albo rozrachunkach widać, że stale finansujesz się dostawcami, to może to wejść do oceny jako element bieżącego zadłużenia. Z drugiej strony, przy normalnej rotacji i płatnościach w terminie nie musi to automatycznie pogarszać sytuacji, bo w wielu branżach 30 czy 45 dni to standard. Dużo zależy od tego, czy te zobowiązania rosną, czy są przeterminowane i jak wyglądają wpływy od klientów. Bank może też porównać należności i zobowiązania, żeby zobaczyć, czy firma nie łata jednej dziury drugą. Inaczej wygląda stały kredyt kupiecki jako element cyklu obrotowego, a inaczej narastające zaległości wobec dostawców. Pytanie, czy u Ciebie te płatności są zawsze regulowane w terminie?
B
basia_domowyplan
RE: NorbertK
Zgadzam się z NorbertK, bank raczej nie przyczepi się do samego faktu korzystania z terminów 30 czy 45 dni, tylko sprawdzi, czy te zobowiązania są pod kontrolą i nie psują płynności. Jeśli płacisz dostawcom terminowo i nie rolujesz zaległości, to może być odebrane normalnie jako element obrotu firmy, a nie problem sam w sobie.
B
Bartek89
RE: NorbertK
NorbertK dobrze to ujął, bo bank zwykle nie zatrzyma się na samej etykiecie, tylko popatrzy, jak te terminy płatności wpływają na płynność i strukturę zobowiązań. Jeśli odroczenia są stałym elementem działalności i faktury są regulowane terminowo, to może być traktowane jako normalny cykl operacyjny, a nie od razu jako sygnał problemu. Gorzej, gdy widać narastające przeterminowania albo firma jedzie głównie na przesuwaniu płatności wobec dostawców. Dużo zależy też od branży, bo w handlu czy produkcji 30-45 dni u dostawców bywa po prostu standardem. Masz podobne terminy płatności po stronie swoich odbiorców?
A
Asia_domowybudzet
Tak, bank może brać takie zobowiązania pod uwagę, choć zwykle nie traktuje ich identycznie jak rat kredytu bankowego. Kredyt kupiecki widać w bilansie, rozrachunkach z dostawcami i przepływach, więc analityk może ocenić, czy firma realnie finansuje się odroczonymi płatnościami. Sam fakt korzystania z terminów 30 czy 45 dni nie musi być minusem, jeśli płatności są regulowane terminowo i pasują do cyklu sprzedaży. Gorzej wygląda sytuacja, gdy zobowiązania stale rosną, są przeterminowane albo firma spłaca dostawców dopiero z kolejnych wpływów, bez zapasu gotówki. Bank może wtedy uznać, że część zdolności obsługi długu jest już zajęta przez bieżące zobowiązania handlowe. Znaczenie ma też branża, bo w handlu czy produkcji odroczone terminy są czymś normalnym. Przy wniosku dobrze mieć spójne dane: strukturę zobowiązań, terminy płatności, należności od klientów i historię regulowania faktur. Czy te odroczone płatności są u Ciebie stałym elementem cyklu, czy raczej ostatnio zaczęły wyraźnie narastać?
J
JagodaM
Tak, bank może na to patrzeć jako na bieżące zobowiązanie, zwłaszcza jeśli kwoty są duże albo regularnie się rolują. Dużo zależy od tego, czy płatności są terminowe i jak wygląda przez to płynność firmy.
H
hubert_rachunek
Tak, bank może to brać pod uwagę, zwłaszcza jeśli kredyt kupiecki jest stały i mocno wpływa na przepływy pieniężne. Nie musi być traktowany tak samo jak rata kredytu, ale w analizie zobowiązań krótkoterminowych i płynności raczej się pojawi. Jeśli terminy są regularnie dotrzymywane, może to wyglądać neutralnie, a czasem nawet jako normalny element działalności. Duży problem robi się dopiero wtedy, gdy widać narastające przeterminowania albo firma finansuje się dostawcami ponad swoje możliwości.
I
Iza79
Tak, bank może na to patrzeć jako na element zadłużenia operacyjnego, mimo że nie jest to klasyczny kredyt bankowy. W praktyce analityk widzi zobowiązania wobec dostawców, terminy płatności i to, jak wpływają one na płynność firmy. Sam kredyt kupiecki nie musi pogarszać oceny, jeśli jest normalnym elementem działalności i firma płaci dostawcom terminowo. Problem zaczyna się wtedy, gdy zobowiązania rosną szybciej niż sprzedaż, firma stale przesuwa płatności albo pojawiają się przeterminowania. Bank może też sprawdzać, czy odroczone terminy nie maskują braku gotówki na bieżącą działalność. Z drugiej strony stabilne relacje z dostawcami i regularne regulowanie faktur mogą działać neutralnie, a czasem nawet pokazywać dobrą organizację finansów. Dużo zależy od branży, skali obrotów i tego, czy kredyt kupiecki jest sezonowy, czy stały. Czy te 30-45 dni mieści się u Ciebie w typowym cyklu sprzedaży i wpływów od klientów?
M
Marta_dom
Tak, bank może brać to pod uwagę, choć zwykle nie traktuje kredytu kupieckiego dokładnie tak samo jak raty kredytu bankowego. Patrzy raczej na całość zobowiązań krótkoterminowych, cykl płatności i to, czy firma ma płynność, żeby regulować faktury w terminie. Jeśli odroczone płatności są stałym elementem działalności i są dobrze rotowane, to nie musi być problem, bo w wielu branżach to normalny model pracy. Gorzej wygląda sytuacja, gdy zobowiązania wobec dostawców stale rosną, pojawiają się przeterminowania albo firma finansuje nimi bieżące braki gotówki. Bank może porównać należności, zapasy i zobowiązania, żeby zobaczyć, czy firma nie jest zbyt mocno „rozciągnięta” na kapitale obrotowym. Znaczenie ma też to, czy korzystasz z terminów 30-45 dni zgodnie z umowami, czy raczej opóźniasz płatności ponad ustalenia. Sam kredyt kupiecki nie musi pogarszać oceny, ale może ją pogorszyć, jeśli pokazuje napiętą płynność albo zaległości. Masz w tych rozrachunkach przeterminowane faktury, czy wszystko mieści się w terminach?