Kredyty Autor: Jarek1985 |

Kredyt hipoteczny z drugim kredytobiorcą bez stałych dochodów — czy bank może to uznać za problem?

Jesteśmy na etapie kompletowania dokumentów do wniosku o kredyt hipoteczny i zastanawiam się, czy dopisanie żony jako drugiego kredytobiorcy nie pogorszy sytuacji. Ja mam umowę o pracę na czas nieokreślony i dochód około 7 tys. zł netto, a żona obecnie pracuje dorywczo i nie ma stałych wpływów na konto. Mieszkanie kosztuje 520 tys. zł, wkład własny mamy na poziomie 20 procent. Czy bank patrzy na drugiego kredytobiorcę bez regularnych dochodów jako dodatkowe ryzyko, nawet jeśli główny dochód jest po mojej stronie?

Dyskusja Ekspertów

10 Komentarzy
T
tomek1988
Bank zwykle liczy zdolność z realnych i akceptowanych dochodów, więc dorywcza praca żony bez regularnych wpływów raczej nie pomoże, a może dojść jej scoring i ewentualne zobowiązania. Przy 7 tys. netto i kredycie ok. 416 tys. zł dużo zależy od liczby osób w gospodarstwie i rat innych kredytów, macie jakieś obecne zobowiązania?
K
karol_z_firmy
RE: tomek1988
Tomek dobrze to ujął, bo u nas bank też patrzył głównie na dochody, które dało się normalnie udokumentować. Moja żona była wtedy na umowie zlecenie z przerwami i w jednym banku w ogóle tego nie brali do zdolności, a w drugim chcieli historię wpływów i umów z dłuższego okresu. Samo dopisanie drugiej osoby nie musi automatycznie pogorszyć sprawy, ale jeśli ma jakieś limity na karcie, raty albo nieregularne wpływy, to może wyjść mniej korzystnie. U nas doradca od razu sprawdzał wariant z żoną i bez żony, bo różnice między bankami były spore. Przy kredycie około 416 tys. zł i jednej pensji 7 tys. netto bank będzie mocno liczył koszty utrzymania całego gospodarstwa. Duże znaczenie ma też to, czy macie dzieci i inne zobowiązania. Ja bym po prostu porównał oba warianty w 2-3 bankach, bo teoria teorią, a kalkulatory bankowe potrafią pokazać różne wyniki. Macie jeszcze jakieś raty albo limity na kartach?
L
LucynaW
RE: tomek1988
Też bym to widział podobnie jak tomek1988: sama obecność żony we wniosku nie musi automatycznie zaszkodzić, ale jeśli jej dochód nie jest dla banku stabilny i akceptowalny, to raczej nie podniesie zdolności. Bank i tak policzy koszty utrzymania całego gospodarstwa, sprawdzi BIK obojga i ewentualne limity, karty czy raty. Przy cenie 520 tys. i 20% wkładu kluczowe będzie, czy z Twoich 7 tys. netto rata oraz koszty życia mieszczą się w kalkulatorze danego banku. Macie dzieci albo jakieś aktywne zobowiązania?
R
rafal_ksiegowy
Bank raczej policzy przede wszystkim stabilne dochody i zobowiązania obu osób, więc przy żonie bez stałych wpływów dużo zależy od konkretnego banku i tego, czy jej dochód w ogóle będzie brany pod uwagę. Sam fakt dopisania drugiego kredytobiorcy nie musi pogorszyć sprawy, ale jeśli ma jakieś zobowiązania albo nieregularne wpływy, analityk może o to dopytywać. Przy kwocie 520 tys. i 20% wkładu kluczowa będzie zdolność z Twojego dochodu oraz koszty utrzymania gospodarstwa. Czy żona ma obecnie jakieś kredyty, limity na karcie albo raty?
M
Monika_od_firmy
Bank raczej nie „ukarze” za sam fakt dopisania żony, ale jej nieregularne dochody mogą zostać pominięte przy liczeniu zdolności, a jeśli ma zobowiązania, to już mogą ją obniżyć. Kluczowe będzie, czy przy Twoim dochodzie i 20% wkładu rata mieści się w zdolności liczona tylko z Twojej pensji.
M
monika_na_etacie
RE: Monika_od_firmy
Monika dobrze to ujęła, bo samo wpisanie żony do wniosku nie musi być problemem, ale bank i tak policzy realną zdolność według tego, co da się udokumentować. Bardziej bym się zastanawiał, czy żona ma jakieś limity na kartach, raty albo inne zobowiązania, bo to może wejść do kalkulacji nawet przy braku stałego dochodu. Przy mieszkaniu za 520 tys. i 20% wkładu kredyt byłby na około 416 tys., więc sporo zależy od okresu kredytowania i aktualnych kosztów utrzymania gospodarstwa. Na jaki okres chcecie brać kredyt?
K
Kinga83
U nas bank policzył żonę bez stałych dochodów raczej neutralnie, ale jej brak wpływów nie pomagał w zdolności, a liczyły się za to ewentualne zobowiązania i koszty utrzymania. Macie jakieś inne raty albo limity na kartach?
T
TomaszB
Bank i tak policzy zdolność głównie na podstawie dochodów, które da się udokumentować i które akceptuje według swoich zasad. Jeśli żona nie ma stałych wpływów albo pracuje dorywczo bez stabilnej umowy, jej dochód może zostać pominięty, ale sama obecność jako współkredytobiorcy nie musi automatycznie pogarszać sprawy. Problem może się pojawić, jeśli żona ma jakieś zobowiązania, limity na kartach, raty albo negatywną historię w BIK, bo to bank uwzględni. Przy cenie 520 tys. i 20% wkładu kredyt wychodzi około 416 tys., więc przy 7 tys. netto dużo zależy od okresu kredytowania, liczby osób w gospodarstwie i innych kosztów stałych. Bank będzie patrzył na całe gospodarstwo domowe, więc żona bez dochodu zwiększa liczbę osób na utrzymaniu, ale nie dodaje dochodu do zdolności. W praktyce różne banki potrafią podejść do tego inaczej, więc jedna odmowa albo słabsza oferta nie musi oznaczać końca tematu. Macie dzieci albo inne kredyty/limity, które bank może doliczyć do kosztów?
P
piotr_od_raty
Bank zwykle policzy realne, udokumentowane dochody, więc sama obecność żony bez stałych wpływów raczej nie podniesie zdolności, ale może dojść jej historia BIK albo ewentualne zobowiązania. Przy kwocie ok. 416 tys. zł kredytu decydujące będzie też to, czy macie inne raty lub karty kredytowe?
J
JustynaK
U nas bank normalnie dopisał małżonka bez stałych dochodów, ale liczył zdolność praktycznie z jednej pensji. Problemem nie było samo dopisanie, tylko to, czy po uwzględnieniu kosztów utrzymania dwóch osób rata nadal się spinała. Przy 20% wkładu własnego wygląda to lepiej, ale każdy bank ma trochę inne podejście i czasem jeden odrzuca, a drugi puszcza podobny układ. Macie jeszcze jakieś inne zobowiązania typu karta, limit albo rata?