Firma Autor: GosiaKsiegowa |

Czy przychody głównie od jednego kontrahenta mogą utrudnić uzyskanie kredytu firmowego?

Prowadzę księgowość kilku JDG i często widzę sytuację, że firma ma regularne wpływy, ale prawie wszystko pochodzi od jednego dużego kontrahenta. Zastanawiam się, czy bank może potraktować to jako ryzyko przy ocenie wniosku o kredyt firmowy. Czy taka koncentracja przychodów może realnie utrudnić uzyskanie finansowania?

Dyskusja Ekspertów

10 Komentarzy
B
basia_domowyplan
Tak, bank może to potraktować jako dodatkowe ryzyko, bo utrata jednego kontrahenta od razu mocno uderza w zdolność firmy do spłaty kredytu. Sama koncentracja przychodów nie musi przekreślać finansowania, ale zwykle bank patrzy wtedy uważniej na historię współpracy, długość umowy, regularność wpływów i marżę. Przy JDG znaczenie ma też to, czy dochód po kosztach jest stabilny, a nie tylko czy faktury są wysokie. Dużo zależy od branży i rodzaju kredytu, bo inaczej wygląda ocena przy limicie obrotowym, a inaczej przy większym kredycie inwestycyjnym.
R
rafal79
Tak, bank może uznać dużą zależność od jednego kontrahenta za dodatkowe ryzyko, nawet jeśli wpływy są regularne i firma wygląda dochodowo. Chodzi o to, że utrata tej jednej umowy mogłaby szybko pogorszyć płynność, więc analityk może dopytywać o długość współpracy, zapisy w umowie, historię płatności i realność pozyskania innych klientów. Nie musi to od razu blokować kredytu, ale może wpłynąć na kwotę, zabezpieczenia albo warunki finansowania. Dużo zależy też od branży i tego, czy taka struktura przychodów jest w niej czymś normalnym.
A
aga_krk
RE: rafal79
rafal79, masz na myśli sytuację, gdzie bank patrzy bardziej na sam udział jednego kontrahenta w przychodach, czy dopiero wtedy robi się problem, gdy umowa jest krótka albo łatwa do wypowiedzenia?
K
kasia_podatek
RE: rafal79
rafal79 dobrze to ujął, bo z mojego doświadczenia banki faktycznie patrzą nie tylko na wysokość wpływów, ale też na to, skąd one są. Miałem przypadek, gdzie JDG miała bardzo dobre wyniki, ale 80-90% przychodu szło z jednej firmy i analityk od razu zaczął drążyć temat. Pytali o historię współpracy, umowę, okres wypowiedzenia i czy są inni klienci, nawet mniejsi. Sam regularny przelew co miesiąc nie załatwił sprawy, bo dla banku problemem było to, co się stanie, gdy ten jeden kontrahent się wycofa. Kredyt ostatecznie przeszedł, ale na niższą kwotę niż wnioskowana i z większą ilością dokumentów do doniesienia. Przy leasingu bywało luźniej, ale przy kredycie obrotowym analiza była dużo bardziej szczegółowa. Dużo zależy też od branży i tego, jak długo trwa taka współpraca. A o jakim udziale jednego kontrahenta w przychodach mówimy, bardziej 60% czy prawie całość?
D
DorotaM
Tak, bank może to potraktować jako dodatkowe ryzyko, bo utrata jednego kontrahenta od razu mocno uderza w przychody firmy. Same regularne wpływy często nie wystarczą, jeśli widać dużą zależność od jednej umowy albo jednego płatnika. Dużo zależy od długości współpracy, branży, marży i tego, czy są podpisane umowy na przyszłe okresy. Jaki udział w przychodach ma ten główny kontrahent?
M
Marta_od_podatku
RE: DorotaM
Zgadzam się z Dorotą, sama powtarzalność wpływów nie zawsze zamyka temat dla banku. Przy jednym głównym kontrahencie analityk może patrzeć nie tylko na dochód, ale też na to, co się stanie, jeśli ta współpraca nagle się urwie albo opóźni. Moim zdaniem znaczenie ma też charakter tej relacji: czy to stała umowa od kilku lat, czy raczej projekt odnawiany z miesiąca na miesiąc. Inaczej wygląda firma, która ma jednego dużego klienta od dawna i niskie koszty stałe, a inaczej taka, która praktycznie nie ma żadnej poduszki ani alternatywnych zleceń. Bank może też pytać o umowy, historię faktur, terminowość płatności i to, czy kontrahent sam jest stabilny. Taka koncentracja nie musi od razu przekreślać kredytu, ale może wpłynąć na kwotę, zabezpieczenia albo marżę. W praktyce pewnie dużo zależy od tego, czy bank widzi realną zdolność firmy do przetrwania utraty tego jednego źródła przychodów. Czy chodzi o kredyt obrotowy, czy raczej inwestycyjny?
H
hubert_rachunek
A chodzi Ci o kredyt obrotowy, inwestycyjny czy limit w rachunku? Przy jednym dużym kontrahencie bank może patrzeć nie tylko na same wpływy, ale też na stabilność umowy, historię współpracy i to, czy po utracie tego klienta firma dalej miałaby z czego spłacać raty. Dużo zależy też od branży i od tego, jak długo te przychody są powtarzalne. Jaki mniej więcej udział w przychodach ma ten jeden kontrahent?
L
LeszekK
Tak, u mnie bank dopytywał o taką sytuację, mimo że wpływy były regularne i firma miała dochód. Bardziej interesowało ich, czy jest umowa długoterminowa i co się stanie, jeśli ten jeden kontrahent odpadnie.
K
KlaudiaW
Może, ale nie zawsze działa to automatycznie na niekorzyść. Bank raczej patrzy, czy taka współpraca jest stabilna, jak długo trwa i czy wpływy są przewidywalne, a nie tylko na sam fakt, że kontrahent jest jeden. Przy JDG z jednym dużym klientem da się to czasem obronić, zwłaszcza jeśli są umowy, historia płatności i sensowna rentowność. Ryzyko pojawia się wtedy, gdy utrata tego klienta praktycznie odcina firmie przychody z dnia na dzień. Wtedy analityk może uznać, że zdolność spłaty jest bardziej wrażliwa niż przy kilku niezależnych źródłach przychodu. Z drugiej strony są branże, gdzie praca głównie dla jednego podmiotu jest dość normalna, więc dużo zależy od kontekstu. Nie traktowałbym tego jako pewnej przeszkody, raczej jako element, który bank może dodatkowo dopytać i ocenić ostrożniej. O jaki typ kredytu chodzi: obrotowy, inwestycyjny czy limit w rachunku?
E
ewa_biznes
Może, ale nie zawsze musi to być problem sam w sobie. Bank raczej patrzy na całość: historię wpływów, dochód, koszty, opóźnienia, branżę, staż działalności i to, jak wygląda relacja z tym kontrahentem. Jeśli jeden odbiorca daje prawie cały przychód, to analityk może uznać, że utrata tej umowy mocno zachwieje zdolnością spłaty. Z drugiej strony przy długiej, stabilnej współpracy i regularnych przelewach taka sytuacja bywa traktowana dość normalnie, zwłaszcza w JDG usługowych. Dużo zależy też od tego, czy jest umowa, na jaki okres, czy faktury są płacone terminowo i czy firma ma jakieś rezerwy albo inne źródła przychodu. Czasem bank nie odrzuca wniosku, tylko daje niższą kwotę albo prosi o dodatkowe dokumenty. Więc raczej powiedziałbym, że koncentracja przychodów może utrudnić ocenę, ale nie przekreśla kredytu automatycznie. O jakim typie finansowania mówisz: kredyt obrotowy, inwestycyjny czy limit w koncie?