Upadłość Autor: SebastianOszczedza |

Darowizna od rodziców przed upadłością konsumencką – czy syndyk może to podważyć?

Mam pytanie o upadłość konsumencką w sytuacji, gdy kilka miesięcy przed złożeniem wniosku dostałem od rodziców darowiznę na spłatę części swoich zaległości i bieżących rachunków. Nie była to duża kwota, wszystko poszło przelewem na moje konto i nie kupowałem za to żadnego majątku, tylko regulowałem najpilniejsze zobowiązania. Teraz zastanawiam się, czy przy analizie mojej sytuacji syndyk może potraktować taką pomoc jako coś problematycznego albo próbować to później cofnąć. Nie chcę nic ukrywać, tylko nie wiem, jak takie przypadki są oceniane w praktyce przy składaniu dokumentów. Czy ktoś miał podobną sytuację? Jak to wyglądało u was?

Dyskusja Ekspertów

9 Komentarzy
M
MonikaK
Sama darowizna od rodziców na spłatę zaległości i rachunków zwykle nie wygląda jak coś, co syndyk miałby podważać, zwłaszcza jeśli pieniądze poszły przelewem i nie zostały „ukryte” w majątku, ale syndyk może dopytywać o jej wysokość, datę i to, na co dokładnie środki zostały wydane. Kluczowe będzie po prostu pokazanie historii konta i potwierdzeń spłat — jaka to była mniej więcej kwota i ile miesięcy przed wnioskiem to dostałeś?
M
Marta_dom
RE: MonikaK
Też to tak widzę — przy takiej sytuacji większe znaczenie ma raczej przejrzystość całej sprawy niż sam fakt, że pieniądze były od rodziców. Jeśli da się pokazać przelewy i to, że środki poszły na zaległości oraz rachunki, to zwykle wygląda to bardziej jak doraźna pomoc niż coś robionego pod upadłość. Syndyk może temat sprawdzić, ale bardziej pod kątem tego, czy nie było wyprowadzania majątku albo faworyzowania wybranych osób. Masz jeszcze historię konta albo potwierdzenia tych płatności?
T
tomek_kredyty
RE: MonikaK
Też mam takie wrażenie, że przy darowiźnie od rodziców wydanej od razu na zaległości i rachunki syndyk bardziej patrzy, czy wszystko się zgadza w papierach i przelewach, niż szuka tu jakiegoś „uciekania” z majątkiem. Masz potwierdzenia przelewów i widać z konta, na co te pieniądze poszły?
P
PatrykR
To sporo zależy od szczegółów, bo samo dostanie darowizny na spłatę bieżących zaległości nie wygląda od razu podejrzanie, ale syndyk zwykle patrzy, co dokładnie działo się z pieniędzmi przed złożeniem wniosku. Znaczenie może mieć to, jakie zobowiązania zostały z tych środków uregulowane i czy nie doszło np. do spłaty wybranych wierzycieli kosztem innych. Jeśli wszystko poszło na rachunki i najpilniejsze długi, a masz historię przelewów, to łatwiej będzie to wyjaśnić. Na ile miesięcy przed złożeniem wniosku była ta darowizna?
B
BozenaW
RE: PatrykR
PatrykR ma rację, że tu kluczowe są konkrety, a nie samo to, że rodzice przelali Ci pieniądze. Jeśli darowizna poszła na zwykłe bieżące rachunki i spłatę części zaległości, a nie na ukrywanie majątku czy wyprowadzanie środków, to samo w sobie nie wygląda jak coś, co syndyk automatycznie zakwestionuje. Syndyk może natomiast sprawdzać historię konta i to, czy nie doszło np. do uprzywilejowania wybranych wierzycieli tuż przed złożeniem wniosku. Masz potwierdzenia przelewów i widać z konta, na co dokładnie poszły te pieniądze?
D
DominikM
Sama darowizna od rodziców nie wygląda tu jak coś, co syndyk automatycznie podważy, zwłaszcza jeśli pieniądze poszły zwykłym przelewem i zostały wydane na spłatę zaległości oraz rachunków, a nie na ukrywanie majątku. Syndyk patrzy głównie na to, czy przed złożeniem wniosku nie doszło do wyzbywania się majątku albo uprzywilejowania niektórych wierzycieli w sposób budzący zastrzeżenia. Jeśli masz potwierdzenia przelewów i da się pokazać, na co konkretnie te środki poszły, to sytuacja jest dużo bardziej przejrzysta. Ta darowizna była zgłoszona gdzieś formalnie i masz historię rachunku z tego okresu?
R
RadekK
To zwykle sporo zależy od szczegółów, a nie od samego faktu, że była darowizna od rodziców. Jeśli pieniądze faktycznie poszły na bieżące rachunki i spłatę części długów, a nie na ukrywanie majątku, to sytuacja wygląda inaczej niż przy „wyprowadzaniu” pieniędzy. Syndyk pewnie będzie patrzył, kiedy dokładnie był przelew, jaka to była kwota i komu potem płaciłeś z tego konta. Ile czasu minęło między tą darowizną a złożeniem wniosku?
M
Marek_od_kredytu
RE: RadekK
RadekK ma rację, że sam fakt darowizny od rodziców nie przesądza jeszcze problemu, ale doprecyzowałbym jedną rzecz: syndyka zwykle bardziej interesuje, co stało się z tymi pieniędzmi, niż to, od kogo przyszły. Jeśli środki poszły na zwykłe koszty życia i spłatę części zaległości, a nie na kupowanie rzeczy czy przerzucanie majątku gdzieś dalej, to wygląda to dużo spokojniej niż przy działaniach pod ukrycie majątku. Sama darowizna nie tworzy automatycznie czegoś „do cofnięcia”, zwłaszcza gdy nie ma czego odzyskiwać w postaci konkretnego składnika majątku. Znaczenie ma też to, czy wszystko da się pokazać w historii konta i czy przelewy zgadzają się z tym, co potem opiszesz we wniosku. Problem częściej pojawia się wtedy, gdy pieniądze trafiają wybiórczo do jednego wierzyciela albo krążą między bliskimi bez jasnego celu. U ciebie z opisu wynika raczej zwykłe łatanie bieżących zaległości niż jakieś kombinowanie. I tak trzeba się liczyć z tym, że syndyk może o to zapytać, bo takie wpływy przed złożeniem wniosku są po prostu sprawdzane. Masz wyciągi z konta i potwierdzenia, na co konkretnie poszły te przelewy?
O
OlgaW
Sama darowizna od rodziców nie musi być problemem, zwłaszcza jeśli pieniądze poszły na spłatę zaległości i rachunków, a nie na ukrywanie majątku czy przepisywanie czegoś na bliskich. Syndyk zwykle patrzy przede wszystkim na to, czy przed upadłością nie doszło do pokrzywdzenia wierzycieli albo wyprowadzania pieniędzy. Jeśli masz przelewy i da się pokazać, na co konkretnie poszły te środki, to sytuacja wygląda dużo spokojniej niż przy gotówce bez śladu. A składałeś już wniosek, czy dopiero jesteś na etapie przygotowań?