Upadłość Autor: MarekF |

Upadłość konsumencka a wspólny kredyt hipoteczny z małżonkiem – skutki dla drugiej strony

Rozważam złożenie wniosku o upadłość konsumencką, ale mam wspólny kredyt hipoteczny z małżonkiem. Chciałbym ustalić, jakie formalne skutki postępowania mogą dotyczyć współkredytobiorcy, który nie składa wniosku. Czy w toku postępowania mogą zostać podjęte czynności wpływające na jego zdolność do obsługi zobowiązania lub sytuację majątkową, jeżeli kredyt jest spłacany terminowo? Interesuje mnie również, czy i kiedy konieczne jest informowanie banku o wszczęciu postępowania oraz czy bank może w takiej sytuacji zmienić warunki umowy. Proszę o wskazanie, jak to wygląda co do zasady w praktyce i na jakich etapach postępowania należy spodziewać się konsekwencji.

Dyskusja Ekspertów

5 Komentarzy
S
SebastianM
Z tego co wiem, upadłość jednego współkredytobiorcy nie „zdejmuje” odpowiedzialności z drugiego — bank dalej może oczekiwać spłaty całości od małżonka, a w samym postępowaniu mogą się pojawić ruchy wokół udziału w mieszkaniu/majątku wspólnego, choć przy terminowych ratach zwykle nic się nie dzieje z dnia na dzień. Macie rozdzielność majątkową albo wspólność i czy kredyt jest na jedno mieszkanie, w którym oboje mieszkacie?
P
PatrycjaW
RE: SebastianM
Też mam podobne rozumienie jak SebastianM: upadłość jednej osoby nie powoduje, że druga „znika” z umowy i bank nadal traktuje współkredytobiorcę jak w pełni odpowiedzialnego za spłatę, nawet całości. Natomiast w postępowaniu upadłościowym mogą się pojawić kwestie majątku wspólnego i udziału w nieruchomości, co potrafi namieszać formalnie, mimo że raty idą terminowo. Sama terminowa spłata zwykle pomaga, ale nie wyklucza, że syndyk będzie patrzył na to, co wchodzi do masy upadłości i jak wygląda własność mieszkania. Macie rozdzielność majątkową czy wspólność i czy oboje jesteście wpisani jako właściciele nieruchomości?
N
NataliaK
RE: PatrycjaW
PatrycjaW, mam podobne doświadczenie: bank dalej patrzy na współkredytobiorcę normalnie i w praktyce oczekuje spłaty tak, jakby nic się nie zmieniło, nawet jeśli druga osoba weszła w upadłość. U mnie największe zamieszanie nie dotyczyło rat (te szły terminowo), tylko tego, że w postępowaniu zaczęły się pytania o majątek wspólny i „co jest czyje”, co potrafi być stresujące dla drugiej strony. Zdolności kredytowej współmałżonkowi nikt „z automatu” nie blokował, ale sam fakt postępowania potrafi wywołać dodatkową ostrożność i papierologię, jeśli coś trzeba załatwiać z bankiem po drodze. Macie rozdzielność majątkową albo jakieś ustalenia co do udziałów w mieszkaniu?
H
HubertK
Z tego co wiem, sam fakt że Ty złożysz wniosek o upadłość nie „wciąga” automatycznie małżonka do postępowania, ale bank dalej może traktować Was jako solidarnych dłużników z umowy kredytu. Jeśli kredyt jest spłacany terminowo, to zwykle nie ma powodu, żeby w trakcie upadłości działo się coś, co nagle utrudni współkredytobiorcy obsługę rat, choć formalnie bank może zgłosić swoją wierzytelność i patrzeć na sytuację przez pryzmat całego zobowiązania. Trzeba też pamiętać, że przy hipotece i wspólnym majątku skutki mogą dotyczyć tego, co wchodzi do masy upadłości (np. udziału w nieruchomości), co pośrednio potrafi odbić się na drugiej stronie mimo że nie składa wniosku. Macie rozdzielność majątkową czy wspólność ustawową i czy mieszkanie jest Waszą współwłasnością po 1/2?
M
marta_wydatki
Przy wspólnym kredycie hipotecznym upadłość jednego z małżonków nie „przenosi się” automatycznie na drugiego, ale bank dalej może traktować współkredytobiorcę jako w pełni odpowiedzialnego za całość długu, jeśli pojawią się zaległości. W samym postępowaniu upadłościowym syndyk zajmuje się majątkiem upadłego, więc jeśli macie wspólność majątkową i w skład masy wejdzie udział w nieruchomości albo inne składniki wspólne, to może to pośrednio dotknąć sytuacji drugiej strony (np. przez rozliczenia albo sprzedaż udziału). To, że rata jest płacona terminowo, zwykle ogranicza „ruchy” banku w zakresie umowy, ale formalnie współkredytobiorca nie dostaje żadnej tarczy ochronnej – jego zobowiązanie wobec banku pozostaje. Macie rozdzielność majątkową czy wspólność i czy nieruchomość jest tylko pod hipoteką, czy też formalnie we wspólnej własności?