Od jakiegoś czasu mieszkamy razem i zaczynamy się gubić w tym, kto za co płaci, bo raz ja robię większe zakupy, a raz druga połówka opłaca rachunki. Zastanawiamy się, czy lepiej założyć jedno wspólne konto do wszystkiego, czy jednak zostawić osobne i tylko jakoś inaczej rozliczać wydatki domowe. Z jednej strony wspólny rachunek wydaje się wygodny, ale trochę się obawiam, że później trudniej będzie kontrolować własne wydatki. Myśleliśmy też o takim układzie, żeby mieć swoje konta i jedno dodatkowe tylko na czynsz, jedzenie i rachunki. Jak to u was się sprawdziło w praktyce i co najmniej powoduje spięć o pieniądze?
Wydatki
Autor: Lukasz_F
|
Dyskusja Ekspertów