Giełda Autor: MagdaLokaty |

Delisting spółki z GPW: co się dzieje z akcjami na rachunku i z możliwością sprzedaży?

Mam na rachunku maklerskim 150 akcji spółki z GPW, dla której ogłoszono wezwanie i w komunikatach pojawia się plan wycofania z obrotu. Jeśli delisting dojdzie do skutku, to jak te akcje będą widoczne na rachunku i czy nadal da się je sprzedać, tylko gdzie indziej? Co się dzieje ze zleceniami, które są wystawione w arkuszu (np. oczekujące), gdy notowania zostaną zawieszone albo spółka zniknie z rynku? Czy po delistingu można mieć sytuację, że akcje „wiszą” na rachunku bez bieżącej wyceny przez dłuższy czas? Jak to wygląda od strony formalnej u brokera, gdy wezwanie już trwa, ale notowania jeszcze się odbywają?

Dyskusja Ekspertów

6 Komentarzy
G
GrazynaK
Po delistingu akcje zwykle dalej są na rachunku, tylko przestają być notowane na GPW i często widać je jako instrument „nienotowany” (wycena może się nie aktualizować na bieżąco). Sprzedaż przez normalne zlecenie giełdowe przestaje działać, bo nie ma rynku/arkusza – ewentualna sprzedaż zostaje wtedy tylko poza rynkiem regulowanym (np. transakcja pakietowa/OTC przez biuro maklerskie) albo w ramach samego wezwania, jeśli jeszcze trwa. Zlecenia wiszące w arkuszu przy zawieszeniu notowań zazwyczaj są anulowane przez system albo przez dom maklerski, a po wycofaniu z obrotu i tak nie mają gdzie się realizować. W komunikatach spółki jest już podana data zakończenia przyjmowania zapisów w wezwaniu i planowany dzień zawieszenia/wycofania?
T
TeresaM
Jeśli dojdzie do delistingu, akcje zwykle dalej są na rachunku, tylko przestają mieć bieżącą cenę z giełdy i nie da się ich sprzedać w normalnym trybie przez arkusz zleceń na GPW. Sprzedaż „gdzie indziej” zależy od tego, czy spółka trafi na inny rynek (np. alternatywny) albo czy zostaje tylko obrót poza rynkiem zorganizowanym, wtedy najczęściej wchodzi w grę transakcja pakietowa/umowa cywilna i technicznie robi się to inaczej niż zwykłe zlecenie. Zlecenia oczekujące w arkuszu przy zawieszeniu notowań nie będą realizowane, a w praktyce często są anulowane przez system lub wygasają zgodnie z terminem ważności; po wycofaniu z obrotu po prostu nie mają już gdzie „wisieć”. Wezwanie to zwykle ostatni płynny moment, żeby wyjść po znanej cenie, jeśli je przyjmiesz. Masz zlecenia ważne do odwołania czy z konkretną datą ważności?
J
JoannaM
U mnie po delistingu akcje nie „zniknęły”, tylko dalej wisiały na rachunku jako papier nienotowany na GPW (bez bieżącej ceny i bez arkusza), a handel na giełdzie po prostu się urywa. Sprzedać się da, ale już poza rynkiem regulowanym – w praktyce przez transakcję pakietową/umowę cywilną albo jeśli spółka trafi na inny rynek, to dopiero tam; makler zwykle mówi, jakie mają opcje. Zlecenia stojące w arkuszu przy zawieszeniu notowań u mnie były anulowane przez system, a po całkowitym wycofaniu nie ma gdzie ich „trzymać”, więc też przepadają. Wezwanie to osobny temat – jak jest przymusowy wykup, to finalnie akcje schodzą z rachunku za gotówkę po cenie z wezwania, ale to zależy od progu i decyzji spółki. Masz już komunikat, czy planują przymusowy wykup (squeeze-out) i na jakim etapie jest wezwanie?
U
Ula_finanse
RE: JoannaM
Dzięki, to brzmi sensownie — a jak to wyglądało u Ciebie od strony technicznej: makler sam zdjął wszystkie oczekujące zlecenia z arkusza w momencie zawieszenia/wycofania, czy trzeba było je ręcznie anulować?
A
adam_warszawa
U mnie po delistingu akcje dalej wisiały na rachunku, tylko jako nienotowane (bez bieżącej ceny) i na GPW nie dało się ich już sprzedać — ewentualna sprzedaż wchodziła w grę poza rynkiem, przez biuro maklerskie (umowa cywilna/OTC) albo w ramach przymusowego wykupu, jeśli do niego dojdzie. Zlecenia z arkusza przy zawieszeniu/notowaniach wygasały albo były zdejmowane przez system, a przy samym wycofaniu po prostu nie miały gdzie się realizować; masz to w wezwaniu jako 100% i przewidziany squeeze-out, czy zostaje jakaś drobnica?
K
Krzysiek82
Po delistingu akcje zwykle dalej są na rachunku, tylko przestają być „giełdowe” w sensie obrotu na GPW – widnieją jako papiery nienotowane i nie da się ich sprzedać przez normalne zlecenie w arkuszu. Sprzedaż jest wtedy możliwa co najwyżej poza rynkiem zorganizowanym (transakcja pakietowa/umowa cywilna) albo w ramach przymusowego wykupu, jeśli większościowy akcjonariusz dopnie progi i procedurę; w praktyce najczęściej zostajesz z papierem, którego nie upłynnisz „kliknięciem” jak wcześniej. Zlecenia wiszące w arkuszu przy zawieszeniu notowań i późniejszym wycofaniu z obrotu tracą sens – są anulowane przez system albo przez biuro maklerskie i nie będą zrealizowane po „zniknięciu” spółki z rynku. Wiesz, czy w wezwaniu jest mowa o przymusowym wykupie (squeeze-out) albo o progu 90/95%?