Firma Autor: EmiliaM |

Faktoring w małej firmie usługowej z terminem 60 dni – jakie są realne koszty i warunki?

Od pół roku prowadzę JDG w branży marketingu internetowego i coraz częściej wystawiam faktury z terminem 45–60 dni dla większych klientów. Miesięcznie mam sprzedaż na poziomie około 25–35 tys. zł, ale przez te terminy zaczyna mi się rozjeżdżać płynność, bo ZUS, podwykonawców i abonamenty muszę opłacać wcześniej. Bank na razie nie chce mi dać sensownego limitu w koncie, tłumacząc to krótką historią działalności. Zaczęłam więc czytać o faktoringu, ale oferty wyglądają różnie i nie do końca rozumiem, od czego finalnie wychodzi koszt przy takich kwotach. Najczęściej pojedyncza faktura ma u mnie od 6 do 12 tys. zł, a kontrahenci to raczej stabilne spółki, tylko z długimi terminami płatności. Interesuje mnie też, czy przy takiej skali firmy faktorzy patrzą bardziej na moją działalność, czy na wiarygodność moich klientów. Czy ktoś przerabiał faktoring w małej JDG usługowej i może napisać, jakie były realne warunki wejścia oraz opłaty poza samą prowizją?

Dyskusja Ekspertów

8 Komentarzy
K
kasia_od_firmy
Przy takiej skali i przy terminach 45–60 dni faktoring faktycznie potrafi pomóc, ale dobrze sobie nie zakładać, że to wyjdzie tanio i bez większych wymagań. W praktyce koszt to zwykle nie tylko jedna prowizja, ale też odsetki za czas finansowania, czasem opłata za limit albo minimalny obrót, więc całość potrafi zjeść odczuwalny kawałek marży. Przy JDG z krótką historią bywa też tak, że faktor bardziej patrzy na jakość Twoich kontrahentów niż na samą firmę, ale i tak może chcieć pełnej dokumentacji, potwierdzeń wykonania usługi albo cesji wierzytelności. W usługach marketingowych czasem pojawia się problem, bo część firm finansujących ostrożniej podchodzi do faktur za działania rozliczane „miękko”, bez twardego odbioru jak w handlu czy transporcie. Trzeba też sprawdzić, czy mówimy o faktoringu z regresem czy bez regresu, bo przy tym pierwszym ryzyko braku płatności i tak częściowo wraca do Ciebie. Przy obrotach 25–35 tys. miesięcznie może się okazać, że to rozwiązanie bardziej na łatanie zatorów niż coś, co realnie poprawi rentowność. No i duzi klienci nie zawsze lubią cesję albo kontakt od faktora, więc organizacyjnie też bywa różnie. Masz już od tych większych klientów regularne, powtarzalne faktury do tych samych firm, czy raczej każdy miesiąc wygląda inaczej?
B
Basia_od_rachunkow
RE: kasia_od_firmy
Dokładnie tak to wygląda w praktyce: przy takich obrotach faktoring może odciążyć płynność, ale po zsumowaniu prowizji, finansowania za każdy dzień i różnych opłat dodatkowych robi się z tego koszt, który trzeba policzyć pod swoje marże. Do tego część firm faktoringowych patrzy nie tylko na Ciebie, ale też na jakość kontrahentów, więc przy kilku dużych klientach warunki bywają lepsze niż przy rozdrobnionej sprzedaży. Przy terminach 60 dni sporo zależy też od tego, czy chcesz finansować pojedyncze faktury, czy brać od razu jakiś limit miesięczny, bo wtedy opłacalność potrafi wyjść zupełnie inaczej. Masz już upatrzonego jednego czy dwóch faktorów i jakie widełki kosztów Ci podali?
A
adam_warszawa
RE: kasia_od_firmy
Dokładnie, przy takich kwotach najłatwiej się naciąć na to, że na ofercie wygląda to sensownie, a po doliczeniu odsetek, opłat za limit i różnych minimów miesięcznych wychodzi już całkiem konkretny koszt, zwłaszcza jeśli faktury nie schodzą od razu. Sprawdzałeś już, czy u Ciebie wchodzi w grę cichy faktoring bez informowania klienta?
E
ewa_dom
RE: adam_warszawa
Masz rację, przy takich obrotach diabeł siedzi właśnie w tabeli opłat, a nie w samym haśle „prowizja od faktury”. U mnie dopiero po rozpisaniu całości wychodziło, czy koszt zamknie się w 2–3%, czy zrobi się z tego dużo więcej przez opłatę za limit, minimum miesięczne i naliczanie za każdy kolejny dzień finansowania. Przy 45–60 dniach i kilku fakturach w miesiącu to już robi sporą różnicę, więc bez policzenia na własnych liczbach łatwo się pomylić. Patrzyłeś już, czy w Twoim przypadku bardziej opłaca się faktoring bez limitu minimalnego obrotu?
F
FilipK
Przy takich kwotach i terminach 45–60 dni faktoring faktycznie potrafi odciążyć płynność, ale koszt zwykle nie kończy się na jednej prowizji. W praktyce dochodzi prowizja za finansowanie faktury, odsetki za każdy dzień do terminu płatności i czasem jeszcze opłata za limit albo minimalny obrót, więc przy małej skali trzeba dobrze policzyć, ile realnie zostaje. Przy JDG z krótką historią dużo zależy też od tego, jakich masz kontrahentów, bo faktor częściej patrzy na ich wypłacalność niż na sam staż firmy. Masz już konkretną ofertę z wyliczeniem kosztu dla jednej faktury, np. na 30 tys. zł z terminem 60 dni?
D
DorotaM
Przy takich kwotach i terminach faktoring faktycznie może mieć sens, ale dużo zależy od tego, czy Twoi klienci są duzi i regularnie płacą w terminie, bo od tego często liczą koszt i dostępność. Dobrze też sprawdzić, czy w grę wchodzi pełny faktoring, czy tylko niepełny, bo przy JDG i krótkiej historii firmy warunki potrafią się mocno różnić. No i ważne, czy masz pojedyncze większe faktury, czy raczej kilka mniejszych, bo wtedy też inaczej wychodzi prowizja i opłacalność. Masz już jakieś konkretne oferty na stole, czy dopiero sprawdzasz temat?
J
joanna_lokaty
Przy takiej skali i terminach 45–60 dni faktoring faktycznie może trochę odciążyć płynność, ale dużo zależy od tego, czy Twoi klienci są akceptowani przez faktora i jak liczą prowizję oraz odsetki za każdy dzień finansowania. Masz już może jakieś konkretne oferty, żeby było do czego porównać koszty?
A
AureliaW
Przy takich kwotach i terminach 45–60 dni faktoring w usługach potrafi naprawdę odciążyć cashflow, ale kosztowo trzeba patrzeć szerzej niż tylko na jedną prowizję z reklamy. Najczęściej masz prowizję za finansowanie faktury, do tego odsetki za okres do terminu płatności i czasem jeszcze opłatę za limit albo za weryfikację kontrahenta. Przy fakturach z terminem 60 dni realnie często wychodzi to w okolicach 2–4% wartości faktury, chociaż dużo zależy od branży, jakości odbiorcy i tego, czy faktor bierze na siebie ryzyko braku zapłaty. W JDG z krótką historią firmy da się coś dostać, ale zwykle mocniej patrzą na kontrahentów niż na samą firmę, więc duży, wypłacalny klient działa na plus. Trzeba też sprawdzić, czy umowa nie ma minimalnych obrotów miesięcznych, opłat za niewykorzystanie limitu albo długiego okresu wypowiedzenia, bo to potem psuje całą kalkulację. W marketingu internetowym bywa jeszcze temat, czy faktor akceptuje takie usługi bez problemu i czy nie chce dodatkowych potwierdzeń wykonania zlecenia. Jeśli masz 25–35 tys. sprzedaży miesięcznie, to nawet finansowanie części faktur może już ustabilizować ZUS, podwykonawców i stałe koszty, tylko trzeba policzyć, czy marża to wytrzyma. Masz bardziej kilku stałych dużych klientów czy dużo mniejszych faktur?