Planuję hipotekę na mieszkanie i zanim pójdę do banku, chcę sama policzyć mniej więcej ratę, żeby wiedzieć, na co mnie realnie stać przy dochodach z firmy, które nie są co miesiąc identyczne. Jakie konkretne dane warto przygotować do takich obliczeń (kwota kredytu, wkład, okres, oprocentowanie, marża, stawka referencyjna itd.), żeby wynik nie był całkiem „z kosmosu”? No i jak w praktyce porównać ratę równą z malejącą, jeśli zależy mi na płynności na starcie, ale też na koszcie całkowitym. Zastanawiam się też, czego typowy prosty kalkulator jeszcze nie pokazuje, a potem wychodzi w rozmowie z bankiem (prowizje, ubezpieczenia, dodatkowe opłaty, bufor przy liczeniu zdolności). Jeśli macie sprawdzony sposób liczenia „na sucho” albo wiecie, na jakich założeniach najłatwiej się przejechać, chętnie poczytam.
Firma
Autor: AgnieszkaBudzet
|
Dyskusja Ekspertów