Płaciłam kartą firmową za usługę online, która miała być wykonana w konkretnym terminie, ale finalnie nic nie zostało zrealizowane i kontakt ze sprzedawcą praktycznie się urwał. Zastanawiam się, czy w takiej sytuacji da się jeszcze zrobić chargeback, jeśli transakcja była normalnie zatwierdzona i nie chodzi o kradzież karty. Czy bank wymaga najpierw pełnej reklamacji u sprzedawcy i jakich dokumentów najlepiej pilnować, żeby później nie było odbicia sprawy? Interesuje mnie też, w jakich przypadkach taka procedura w ogóle nie działa, bo nie chcę tracić czasu, jeśli przy usługach dla firmy wygląda to słabiej niż przy zwykłych zakupach. Jeśli ktoś to przerabiał, to chętnie poczytam, jak samo zgłoszenie w banku wyglądało w praktyce.
Firma
Autor: MagdaLokaty
|
Dyskusja Ekspertów