Firma Autor: MagdaLokaty |

Ile realnie odkładać poza ZUS na emeryturę przy prowadzeniu firmy?

Prowadzę JDG i coraz częściej wraca mi temat tego, że sam ZUS raczej nie da później jakiegoś sensownego spokoju. Chciałabym w końcu policzyć to bardziej na chłodno: ile miesięcznie trzeba odkładać, żeby na emeryturze nie zaliczyć dużego zjazdu względem obecnych dochodów. Macie jakiś prosty sposób na oszacowanie luki emerytalnej i ustalenie realnej kwoty wpłaty co miesiąc, przy założeniu że dochody z firmy nie zawsze są równe? Zastanawiam się też, co wrzucić na początek: najpierw poduszka finansowa, potem PPK jeśli jest dostępne, czy od razu IKE albo IKZE. Chętnie poczytam, jak to rozwiązujecie u siebie, zwłaszcza jeśli ktoś też działa na własnej działalności i musi to pogodzić z nieregularnymi kosztami firmy.

Dyskusja Ekspertów

6 Komentarzy
M
Mirek_od_podatkow
Ja bym zaczął od policzenia luki: ile chcesz mieć miesięcznie na emeryturze, odjąć ostrożnie szacowany ZUS i sprawdzić, jaką kwotę trzeba odkładać przez liczbę lat, które zostały do końca pracy. Przy JDG sensownie jest przyjąć do obliczeń raczej wariant konserwatywny, bo dochody są nierówne i łatwo przeszacować regularność wpłat. Jest tu krótko i konkretnie rozpisane, jak do tego podejść: Ile trzeba odkładać poza ZUS na przyszłą emeryturę https://finanseinfo.pl/blog/ile-trzeba-odkladac-poza-zus-na-przyszla-emeryture. Moim zdaniem ważniejsze od „idealnej kwoty” jest ustawienie takiej wpłaty, którą realnie utrzymasz co miesiąc bez rozwalania płynności.
D
DanielF
Ja bym to policzył od końca: ile chcesz mieć netto na miesiąc na emeryturze, odjąć od tego ostrożnie oszacowany ZUS i wychodzi luka, którą trzeba pokryć z własnego kapitału. Potem przyjmujesz prosty, zachowawczy wariant, że z uzbieranego kapitału możesz bezpiecznie wypłacać około 3-4% rocznie i wtedy widać, jaka kwota musi się uzbierać. Przy nieregularnych dochodach sensownie jest ustawić sobie minimum miesięczne, a w lepszych miesiącach robić większe dopłaty, tylko najpierw ogarnąć poduszkę, potem myśleć o regularnym odkładaniu przez IKE czy IKZE. Podobny watek byl tez tutaj: PPK czy PPE w firmie - co bardziej oplaca sie pracownikowi?.
M
MarlenaW
Też bym szła właśnie od takiego praktycznego wyliczenia, bo wtedy widać czarno na białym, jaka kwota naprawdę musi pracować poza ZUS. Do tego dobrze przyjąć sobie raczej ostrożne założenia niż zbyt optymistyczne, zwłaszcza przy JDG, gdzie dochody bywają nierówne. U mnie sensownie wygląda myślenie o stałej minimalnej wpłacie co miesiąc, a w lepszych miesiącach dorzucanie nadwyżki, żeby plan nie rozsypywał się przy słabszym okresie.
D
DamianK
Ja bym zaczął od policzenia luki: ile chcesz mieć miesięcznie na emeryturze i ile realnie może dać ZUS, a potem przeliczył brakującą kwotę na kapitał potrzebny na 20-25 lat życia po zakończeniu pracy. Z tego zwykle wychodzi, że przy JDG warto celować przynajmniej w 10-20% średniego miesięcznego dochodu, ale przy nieregularnych wpływach lepiej ustawić sobie stałe minimum i w lepszych miesiącach dorzucać więcej. Jeśli nie masz jeszcze poduszki, to najpierw ogarnąłbym ją, potem patrzył na IKZE/IKE, a PPK tylko jeśli masz etat równolegle.
A
AlinaW
Ja bym to policzyła od końca: określ, ile chcesz mieć miesięcznie „na rękę” na emeryturze, odejmij od tego ostrożnie szacowany ZUS i wychodzi Ci luka. Potem wrzuć to w prosty kalkulator z założeniem ilu lat odkładania zostało i raczej umiarkowanej stopy zwrotu, wtedy widać, jaka miesięczna kwota ma sens. Przy nieregularnych dochodach dobrze najpierw zbudować poduszkę, a dopiero potem ustawić stałe odkładanie, np. najpierw IKZE albo IKE zależnie od tego, gdzie bardziej opłaca Ci się podatkowo.
E
EdytaM
Dokładnie, bez takiego chłodnego policzenia łatwo odkładać albo za mało, albo zupełnie nierealne kwoty. Przy JDG dorzuciłabym jeszcze margines na słabsze miesiące i ustawiła stałą wpłatę na poziomie, który da się utrzymać cały rok, a nadwyżki z lepszych okresów wrzucała dodatkowo. No i moim zdaniem zanim zacznie się ścigać z wysokimi wpłatami do IKE czy IKZE, warto mieć najpierw porządną poduszkę, bo w firmie płynność jednak robi ogromną różnicę.