Mam kredyt hipoteczny ze zmiennym oprocentowaniem i po uzbieraniu większej gotówki chcę nadpłacić jednorazowo około 40 tys. zł. Bank daje wybór: albo obniżenie raty przy zachowaniu okresu, albo skrócenie okresu kredytowania przy racie zbliżonej do obecnej. Intuicyjnie skrócenie okresu wygląda korzystniej kosztowo, ale z drugiej strony niższa rata daje większy oddech i bezpieczeństwo miesięczne.
Jak patrzycie na to praktycznie przy obecnych kosztach pieniądza? Czy wybór między skróceniem okresu a obniżeniem raty zależy głównie od tego, jaką mam poduszkę finansową i stabilność dochodów, czy są jeszcze jakieś mniej oczywiste rzeczy, na które warto zwrócić uwagę? Jeśli ktoś porównywał oba warianty w banku na konkretnych wyliczeniach, to chętnie poznam doświadczenia.
Jak patrzycie na to praktycznie przy obecnych kosztach pieniądza? Czy wybór między skróceniem okresu a obniżeniem raty zależy głównie od tego, jaką mam poduszkę finansową i stabilność dochodów, czy są jeszcze jakieś mniej oczywiste rzeczy, na które warto zwrócić uwagę? Jeśli ktoś porównywał oba warianty w banku na konkretnych wyliczeniach, to chętnie poznam doświadczenia.
Dyskusja Ekspertów